karola foto.jpg

DeynaExtension

Kiedy widzisz więcej.

Za sukces mojej firmy odpowiadają 3 osoby, myślę że, bezpośrednio odpowiada moja Mama, ponieważ słuchała mnie, małej dziewczynki która chciała nosić krótkie włosy i obcinała mi je w wieku przedszkolnym. Skutkiem takiego działania, było nie przyzwyczajenie cebulki do ciężaru długich włosów i tak naprawdę później nigdy nie udało mi się ich zapuścić :) Kolejnym etapem w mojej przygodzie, w wieku nastoletnim były wcierki szampony z łożyska a nawet zastrzyki z biotyny do pośladkowo 2 razy dziennie w okresie wakacyjnym. Oczywiście bez skutku, więc pozostały mi krótkie włosy których zwyczajnie nie lubiłam. Wielki przełomem były wakacje w Hiszpanii w 2009 roku kiedy po raz pierwszy przedłużyłam włosy metodą SEW IN w kolorze platyny. Ten dzień diametralnie zmienił moje życie, moje samopoczucie i pewność siebie po prostu eksplodowały, wtedy wiedziałam, że zapłacę za to wszystkie pieniądze i zmierzę się z całym tym procesem, byleby tylko mieć długie włosy na stałe. Po 3 miesiącach wróciłam do Polski i wtedy musiałam sobie znaleźć jakąś alternatywę ponieważ w Polsce nikt nie znał SEW IN a na domiar złego ta metoda po prostu wyrwała mi włosy z cebulkami na początku oraz zakończeniu warkoczyka z włosami. Znalazłam wtedy bardzo popularną metodę na micro ringi. W 2009 roku byłam studentką której nie było stać na porządnego fryzjera, więc rozjaśniałam włosy w domu rozjaśniaczem z Joanny a ringi zakładała mi Mama koleżanki, za 100 zł. Metodę SEW IN można montować defacto tylko z tyłu i na bokach więc tak naprawdę przody były dalej krótkie. Sprawę rozwiązywały właśnie ringi, więc nie wiele się zastanawiając zażyczyłam sobie 200 gram. Historia z ringami trwała 6 miesięcy, przez 6 miesięcy czułam się jak gwiazda Hollywood nosząc piękne blondy do pasa, aż pewnego dnia podczas korekty i rozjaśniania mojego blondu tanim rozjaśniaczem. Po prostu zapchałam sitko w prysznicu. Wszystkie włosy się połamały i wypadły. Dlaczego ? Ponieważ, moje własne włosy były zbyt słabe i cienkie żeby nosić 200 gram, ta metoda była dla nich gwoździem do trumny, no i ten rozjaśniacz, Joanna 10 zł farbowana prawie cała głowa, za każdym razem. Ten dzień zakończył się płaczem i wycieczką do fryzjera, za ostatnie 150 zł wróciłam do swojego naturalnego brązu a doczepy schowałam do szuflady. Moja pewność siebie oczywiście zniknęła razem z tymi doczepami, ale starałam się nie zwracać na to uwagi i polubić swoje krótkie i liche włosy. 6 lat czekałam aż moje włosy odrosną, nie farbowałam ich starałam się pielęgnować kupowałam drogie kosmetyki, byłam totalnie wkręcona w temat włosów, do tego stopnia że, moja praca licencjacka którą pisałam z dziedziny reklamy i marketingu badała "jak kobiety podejmują decyzję o zakupie produktów do włosów" ? Chciałam sprawdzić co tak naprawdę determinuje o tym ile wydajemy na produkty i co kupujemy ? Moją tezę, zbudowałam na swoim przykładzie, uważałam że, kobiety o lichych włosach wydają na kosmetyki i zabiegu fortunę. Wiecie co, myliłam się ! okazało się, że te decyzje nie są oparte na jakości naszych włosów, ani na budżecie, ani na wykształceniu oraz miejscu zamieszkania. To ile kasy wydają kobiety na produkty i zabiegi do włosów, jest uwarunkowane tylko i wyłącznie ich zajawką na piękne włosy. To tak jak z facetami, jedne lubią blondynów inne brunetów a inne łysych, to są nasze preferencje nie uwarunkowane niczym. Oczywiście tą wiedzę przerysowałam dzisiaj na swoją firmę ale do tego dojdziemy :) Tak bardzo bałam się ponownie przedłużyć swoje włosy, zresztą moja rodzina była bardzo negatywnie do tego nastawiona, moja mama uważała, że jak znowu założę doczepy to nie będzie do czego dokleić wianka na ślubie. Po 6 latach przerwy, poznałam moją bratową Żanetę (Pozdrawiam serdecznie) którą doczepiała włosy na ringi, dalej się tego bałam, ale już nie rozjaśniałam włosów. Więc jest szansa że, tym razem nic nie odpadnie. Założyliśmy 150 gram. Efekt był totalnie kosmiczny, od razu zaczęłam się inaczej ubierać i poznałam super przystojnego nowego chłopaka! Pomyślałam kurczę spróbujemy, to musi się udać przecież wyglądam szałowo... Niestety tym razem przygoda trwała rok. W ostatnim etapie zakładaliśmy tylko 50 gram, żeby zagęścić kitkę. Nie było do czego doczepić.. Także jak ktoś mnie pyta o metodę micro ring, to nie polecam jej na własnym przykładzie. Chyba że, włosy są mocne i grube. 2016 rok etap przeprowadzki do Warszawy z Krakowa, oczywiście pierwsze co w Warszawie szukałam salonu który w rozsądnej cenie, cokolwiek zrobi z moimi włosami. Już nie chcę włosów do pasa, chce mieć włosy do ramion ale wyglądać kobieco a nie jak chłopczyk. Widziałam w tv jedną finalistkę top model, która miała zrobione piękne blondy i wyglądała cudownie. Wtedy nasłuchałam się dużo złego o keratynowych łączeniach, bałam się ich jak ognia, przewertowałam cały Internet żeby znaleźć COŚ INNEGO coś co nie zapcha prysznica, i coś na co będzie mnie stać, wtedy pracowałam w banku inwestycyjnym, miałam trochę więcej kasy, ale bez przesady :) Znalazłam ten salon w którym finalistka top model robiła swoje włosy, wykonywali łączenia metodą racoon, na wosk żywiczy którego temperatura łączenia wynosi 80 stopni, dla porównania keratyna i zgrzewarka to 220 stopni. Sprawdziłam cenie, około 100 gram włosów do ramion pięknych rosyjskich dziecięcych kosztowało 1300 zł korekty co 2 miesiące 450 zł. Myślę sobie okej spróbuję. Wtedy wszystko zmieniło się po raz kolejny, łączenia były tak malutkie, tak profesjonalnie zrobione, włosy były prawdziwe dziewicze, a nie jakieś pół syntetyki kupowane w intrenecie. Totalnie zakochałam się w tych włosach i wyglądałam pięknie. Chodziłam do tego salonu 2 lata, włosy były super, nic mi nie odpadało i przede wszystkim nie obciążało to moich włosów. Natomiast pojawił się jeden minus... cena. Włosy montowane metodą racoon, mocno się wyczesują. Przy zakładaniu 100 gram, przy kolejnej korekcie musimy dołożyć jakieś 15 gram, dodatkowo przy korektach ścinamy zgrzew i tworzymy go na nowo. Więc automatycznie włosy się skracają. Mówiąc wprost, przy każdej korekcie dokupowałam trochę włosów, i płaciłam 600/700 zł a raz w roku musiałam kupować nowe włosy bo tamte już były za krótkie a dalej w bardzo dobrej jakości. Po prostu nie było mnie na to stać ! Musiałam znaleźć inne rozwiązanie. wtedy pojawiły się kanapki, bardzo znanej Polskiej marki, kanapki rozwiązywały mój problem. Włosy w kanapkach są prasowane w specjalnym silikonie, łączenie to po prostu pasek silikonowy co zabezpiecza włosy przed wyczesywaniem, dodatkowo na korektach wymieniamy tylko pasek z klejem a nie ścinamy zgrzewu.  Korekty kosztowały 300 zł, i trwają 2 godziny a nie 4/6 godzin jak w przypadku metody racoon. To było rozwiązanie. Za pierwsze kanapki 16 sztuk 45 cm, zapłaciłam 1800 zł. Zamówiłam sobie ombre. Fryzjer zamontował mi to głownie z tyłu, bo kanapek nie da się montować na przodzie, więc to nie była ta fryzura co w przypadku racoon, no ale finansowo odpowiednia. Oczekiwałam tego samego co w tamtym salonie, niestety bardzo się rozczarowałam. Okazało się że wiodąca polska marka, sprzedaje włosy Indyjskie, te super kanapki to indyjskie czarne włosy rozjaśniane do blondu, co to znaczy ? Znaczy to, że włosy są mocno przetworzone i po prostu na maksa się puszą. A na domiar złego, taśmy się rozklejają i włosy po prostu odpadają, Wtedy sprzedawałam samoloty odrzutowe i leciałam na targi do Genewy, myjąc włosy po prostu zapychałam sitko w prysznicu kanapkami. Jak poparzona dzwoniłam do salonu, żeby mi to poprawili, ale NIE MIELI TERMINU. dodatkowo, nie chcieli tego robić za darmo, bo nie używałam produktów ich marki do włosów przedłużanych. Ta sytuacja mnie przerażała, kupiłam te produkty, nic to nie zmieniło, włosy dalej odpadały i dalej się puszyły, byłam tak wkurzona, i nie mogłam tego zrozumieć, jak ludzie wpłacą prawie 2 koła za taki szajs? kiedy ja wiem, że w Warszawie można dostać super włosy pod inną metodę. To był impuls do otworzenia swojej firmy, znalazłam dziurę w rynku, znalazłam lukę którą będę potrafiła wypełnić. Bo przetestowałam to wszystko na sobie i wiem co zadziała. Wtedy zaczęłam testować, zrezygnowałam z tych kanapek, znalazłam inny salon który zrobi mi włosy pod keratynę, za 1400 zł korekty w kwocie 300 zł. Włosy pod keratynę, nie wyczesują się tak jak racoon, ponieważ, zgrzew tworzy się wcześniej, za pomocą zgrzewarki a nie hot pota. Mamy więcej kontroli nad tym, i nie tracimy tyle włosów. Natomiast dalej ścinamy zgrzew przy korektach. Założyłam te włosy, były okej, nosiłam je 8 miesięcy, i taka była ich żywotność. To nie była taka sama jakość co w salonie nr 1, ale cena nie była taka sama. Wiedziałam już, co jest dostępne na rynku, i co dostanę za odpowiednią kwotę. Natomiast fenomen szajsowatych kanapek za turbo wysoką cenę, był dla mnie jak widzenie potencjału na zarobek, którego nikt nie widzi. Obdzwoniłam wszystkie salony, to był 2018 rok, nikt przysięgam nikt nie miał w swojej ofercie dobrych włosów pod kanapki. W tamtym okresie, sprzedawałam samoloty odrzutowe, nie chciałam rezygnować z dobrej pracy, bałam się wejść w temat, no bo jak to połączyć te dwie prace? Wtedy poznałam mojego obecnego chłopaka, który również jest odpowiedzialny za mój sukces :) Kamil pracował w banku, a po pracy ogarniał biznes miał firmę kurierską. Znał się na podatkach, prawie, rozliczeniach, księgowości, prowadził firmę i robił to tak umiejętnie że, ja zaczęłam widzieć nowe możliwości. Studiowałam reklamę i marketing, więc znam silniki reklamy googla, potrafię zbudować stronę internetową. Potrafię wykorzystać potencjał Internetu do tego, żeby cały świat dowiedział się o mojej firmie.  Stwierdziłam, że spróbuję. Miałam na tyle kasy, że było mnie stać zamawiać włosy z od różnych producentów z całego Internetu i je testować. Pytanie, kto mi je założy ? Wiedziałam gdzie mają być zamontowane kanapki. Bo wiedziałam, gdzie chce mieć włosy i jak to zrobić żeby mi było wygodnie. Opracowałam całą metodę rozkładania tego, nauczyłam tego wykonawstwa mojego chłopka, i tak zaczęło się wielkie testowanie. Znalazłam producentów ze wschodu którzy robią super włosy pod kanapki bardzo wysokiej jakości, i to był mój produkt. Zrobiłam pierwszą reklamę i po swojej pracy montowałam włosy w domu pierwszym klientkom. Sukces przyszedł od razu, wszyscy byli bardzo zadowoleni udało się trochę zarobić. Przypadkiem poznałam, dziewczynę która miała salon fryzjerski i chciała przedłużać włosy u siebie w salonie. Nawiązałam z nią współpracę i weszłam na poziom wyżej, wtedy pojawiły się pierwsze korekty, i testowanie taśm i removerów. To był istny cyrk, removery za tłuste, zbyt suche, takie które w ogóle nie otwierają kanapek. Taśmy za mocne, których nie da się ściągnąć, i takie które spadają klientkom w domu. Metodą prób i błędów, osiągnęliśmy ZEN, znalazłam, taśmy i removery które dopasowałam do włosów klientki. Klientki pojawiały się na korektach, nic nie spadało, a korektę udało się zrobić w 2 godziny.  To było to! Zwiększała reklamę i budowałam moją markę wszystko kręciło się należycie. Nagle moje samoloty zbankrutowały. I zaczęłam się zajmować przedłużaniem na stałe. Poszłam na kursy fryzjerskie i doszkalające, żeby móc wykonywać pełen zakres usług. Moja przygoda z tym salonem zakończyła się, zmieniliśmy lokalizację, poznałam super fryzjerki które chciały pracować razem ze mną. Poszerzyliśmy ofertę o kolejne rodzaje włosów i o nowe metody. Wprowadziliśmy keratin micro bonds oraz ultradźwięki. I tak sobie rośniemy, w nowym miejscu w nowym zespole, ale z tym samym zapałem i wiarą w to że, włosy zmieniają wszystko :)